Ósemkowe przemyślenia

W miniony weekend wystartowała rywalizacja w PLFA8. Trzy nowe miasta: Gorzów Wielkopolski, Iława i Mielec oficjalnie wpisały się na mapę futbolu amerykańskiego w Polsce. Wydarzenie to ważne i godne odnotowania, ale niestety całkowicie przytłoczone przez tętniący pełnią życia sezon jedenastoosobowego futbolu.

Trochę historii

Temat „ósemki” rozpoczął się na poważnie w roku 2011. Wśród dziewięciu ekip, które przystąpiły do rozgrywek znalazło się siedmiu absolutnych debiutantów oraz dwie drużyny rezerw czołowych klubów. Co ciekawe, to właśnie ta dwójka: BEagles, a także Devils B zmierzyły się ze sobą w finale nie pozostawiając złudzeń reszcie stawki. Pierwszy sezon PLFA8 wystartował w ostatni weekend sierpnia, a jedynymi rozgrywkami jakie zajmowały wtedy pozostałe kluby był finisz PLFA2.

Rok później, drugi sezon „ósemkowego” projektu rozpoczął się nieco wcześniej, bo w połowie sierpnia. Niemal dokładnie miesiąc po pierwszym SuperFinale rozgrywanym na Stadionie Narodowym w Warszawie. Ilość debiutantów nieco spadła, ale same rozgrywki zanotowały wzrost zainteresowania za sprawą udziału większej ilość drużyn rezerw najlepszych ekip w kraju. Wśród jedenastu teamów zgłoszonych do rozgrywek mieliśmy dwóch „świeżaków”: Pabianice, Skoczów, a także trzy drugoroczne drużyny. Stawkę uzupełniło sześć składów B, które podobnie jak rok wcześniej nadawały ton rywalizacji i rozdzieliły między siebie miejsca na podium.

Trzeci sezon gry w PLFA8 to prawdziwy boom i punkt szczytowy rozgrywek w „ósemkowej” formule. Ilość drużyn chętnych do udziału w rywalizacji wzrosła na tyle, że po raz pierwszy mieliśmy aż pięć grup mocno rozrzuconych po całym kraju. Wśród dziewiętnastu ósemkowych ekip znalazło się, podobnie jak w roku 2011, siedmiu debiutantów. Stawkę uzupełniło 11 drużyn rezerw, oraz, co warto podkreślić, po raz pierwszy składy B klubów drugoligowych, a także składy C topligowych potentatów. Sezon PLFA8 podobnie jak w dwóch pierwszych latach rozgrywek rozpoczął się w połowie sierpnia. Sporo uwagi futbolowego światka przyciągnęły znakomite debiuty, które wyróżniały się zarówno pod względem organizacyjnym, jak i sportowym.. Inauguracyjne sukcesy i efektowne wejście do ligi zaliczyły ekipy z: Opola, Leszna, Warszawy, a przede wszystkim z Przemyśla. To właśnie Bears przełamali ósemkową hegemonię składów B, awansując aż do wielkiego finału rozgrywek. Znakomity wynik Przemyśla mógł dawać nadzieję na to, że dobry trend debiutantów zostanie utrzymany i również w kolejnym sezonie rookies nie zawiodą.

Sezon 2014

Pierwszą niespodzianką kolejnego, czwartego już sezonu rywalizacji w PLFA8 było przesunięcie rozgrywek z trybu, nazwijmy to roboczo, jesiennego na letni. Dobrze sprawująca się od trzech lat formuła „sierpień – październik” została skorygowana, co miało spory wpływ na ilość ekip, które zgłosiły swój akces do ósemek. Czwarty sezon PLFA8 rozpoczął się już w drugi weekend maja, a zakończy się w połowie lipca, co niestety może skutkować tym, że promocyjnie zagubi się totalnie pomiędzy bardziej wciągającą rywalizacją w rozkręcających się wyższych ligach.

Odnotujmy, że po raz pierwszy w historii PLFA8 zaliczyliśmy regres w ilości drużyn na starcie rozgrywek. Do rywalizacji przystąpiło jedynie 13 ekip, co jest wynikiem o blisko 1/3 gorszym od ubiegłorocznego. Wśród trzynastozespołowej stawki znalazło się czterech debiutantów, trzech drugoroczniaków, oraz sześć składów B. Co szczególnie istotne, wśród tych ostatnich „ostały się” praktycznie tylko ekipy o znanej, ugruntowanej i wieloletniej tradycji. Spośród sześciu drużyn tylko Crusaders i Rebels reprezentują skład A z innego poziomu rozgrywkowego niż Topliga.

ewolucja PLFA

Warto zastanowić się skąd bierze się, mniejsze niż w przeszłości, zainteresowanie pierwszo- i drugoligowych teamów „ósemkową” rywalizacją. Myślę, że wiele osób zgodzi się ze mną, że odpowiedź jest banalnie prosta. Te kluby nie dysponują jeszcze organizacyjnymi mocami przerobowymi by uciągnąć jednoczesną rywalizację na dwóch poziomach rozgrywkowych. Przeniesienie terminarza PLFA8 w sam środek kluczowego sezonu „tej ważniejszej” ligi sprawia, że kluby zaczynają określać swoje priorytety i jak łatwo odgadnąć „ósemki” zostają odstawione na boczny tor. Szkoda jest długofalowa dla rozwoju mniej doświadczonych zawodników, a osobną kwestią jest temat marketingowo – promocyjny.

Ósemkowe debiuty

W minioną sobotę miałem wielką przyjemność gościć w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie swój debiut organizowali zawodnicy Grizzlies. Świeżo rozpoczęta kooperacja klubu z żużlową Stalą Gorzów sprawiła, że miejscowi mogli rozegrać inauguracyjny turniej na wspaniałym obiekcie mogącym pomieścić kilkunastotysięczną widownię. Co ciekawe, stadion im. Edwarda Jancarza jest większy niż obiekt Arki Gdynia na którym oglądać będziemy tegoroczny SuperFinał. Właśnie w takich okolicznościach przyrody idealny futbolowy start zaliczyli Grizzlies. Najpierw po zaciętym boju uporali się ze składem B Kozłów Poznań, a następnie przebiegli po wyraźnie słabszych niż przed rokiem zawodnikach Leszno Hunters. Znakomity pod wieloma względami debiut Grizzlies powinien odbić się w futbolowym światku szerokim echem, a tymczasem spotlight ukradły rozgrywające swój pierwszy oficjalny mecz warszawskie Syreny, którym z tego miejsca serdecznie gratuluję.

Grizzlies Gorzów świętują pierwsze zwycięstwo

Nieco gorzej wypadły pozostałe debiuty. Aviators Mielec powalczyli z faworyzowanymi Bears, ale musieli pogodzić się z dwiema porażkami na własnym terenie. Połączone siły Iławy i Olsztyna nie zdobyły nawet punktu, co mocno zmniejsza ich szanse na udział w organizowanym u siebie, lipcowym finale. A jeśli już o finale mowa to warto zastanowić się czy spełni swoją nową rolę budowniczego napięcia na tydzień przed półfinałami Topligi i na dwa przed PLFA1. Obawiam się, że nieco bardziej prawdopodobny jest scenariusz, w którym po prostu odbędzie się, jako dodatkowy element sezonu, na który nie zwracamy większej uwagi. Szkoda, bo „ósemki” z całą pewnością na nią zasługują.

Jesienne wydania PLFA8, które mieliśmy okazję obserwować w minionych latach znakomicie dopełniały futbolowy kalendarz. Na meczach pojawiali się będący już po sezonie weterani, a wielu z nich wspierało również w treningach kolegów nieco młodszych stażem. Mając już za sobą ligowy wysiłek mogli głód futbolu przełożyć na pomoc swoim następcom. Przy obecnym układzie trudno oczekiwać dodatkowego zaangażowania od ludzi skupionych na rywalizacji w swojej lidze. To z pewnością miało wpływ na radykalne obniżenie ilości klubów chętnych do wystawienia rezerw w ósemkach. Myślę, że w kontekście przyszłych sezonów warto byłoby rozważyć opcję powrotu do jesiennego grania. Jest ona ciekawa również dla absolutnie nowych klubów, które w obecnej sytuacji musiały podjąć decyzję o starcie w okolicach listopada, a tak mogą dostać w prezencie kilka bonusowych miesięcy na „ogarnięcie się”. Jesienne ósemki były dobrym rozwiązaniem. Myślę, że warto do niego możliwie najszybciej wrócić.

zdjęcie: Michał Hordowicz – https://www.facebook.com/M.Hordowicz?notif_t=fbpage_fan_invite

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


osiem − = 1

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>