Nowe miejsca – nowa energia

Z wielkim entuzjazmem oczekiwałem inauguracji sezonu PLFA8 i nie zawiodłem się. To zawsze jest wielki moment do radości kiedy futbol oficjalnie pojawia się w nowym miejscu. Sparingi sparingami, testy testami, ale prawdziwy sprawdzian nadchodzi wraz z pierwszym gwizdkiem inauguracyjnego turnieju. W tym roku, już w pierwszy weekend ósemek, futbol miała okazję oglądać publiczność w aż czterech całkowicie nowych dla ligi miejscowościach i jednej do której jajowata piłka wraca po krótkiej przerwie. Ja osobiście miałem wielką przyjemność odwiedzić turnieje w Zabrzu i Opolu, no i co tu dużo mówić… Jeśli co roku będziemy mieli takich „rookies” to o przyszłość dyscypliny możemy być spokojni.Idzie nowe…

Opole zniszczyło system i co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Zdjęcia z pięknie wymalowanym boiskiem obiegły futbolowy światek, a jeśli ktoś jeszcze nie widział to najwyższy czas nadrobić zaległości. Oczywiście boisko na miarę, no powiedzmy, półfinałów Topligi to nie wszystko. Doskonale przygotowane zaplecze, fajny obiekt, sporo kibiców, klubowe gadżety, cheerleaders, dodatkowe atrakcje (min. pokaz dog frisbee), puchary, prezydent rzucający monetą… Chciałem przypomnieć, że wciąż mówimy o PLFA8. Oczywiście te wszystkie kwestie to tylko otoczka, dodatek do gry, ale Opole pokazało, że można rozpocząć z wysokiego C, no i pozostaje mieć nadzieję, że teraz, jak u Hitchcocka, po trzęsieniu ziemi napięcie będzie rosło. Co istotne i warte podkreślenia to fakt, że zarządcy obiektu na którym rozgrywano turniej dalecy byli od powitania u siebie futbolistów z otwartymi rękami. Działacze Wolverines żeby załatwić musieli się nachodzić, naprosić, ale było warto, teraz po sukcesie turnieju będzie zapewne o wiele łatwiej. Tak czy inaczej informacja o tym, że Opole na poważnie wchodzi do gry obiegła futbolową Polskę, a mnie nie pozostaje nic innego jak oficjalnie potwierdzić tą wieść.

Idzie młode…

Czas przejść do aspektów sportowych. PLFA8 jeszcze w zeszłym roku była niemal całkowicie zdominowana przez młodych, obiecujących graczy, dopiero rozpoczynających swoją przygodę z futbolem. W tym sezonie na nieco mniejszą skalę, ale mimo wszystko jest podobnie. Po tym co widziałem w weekend wiele nazwisk zasługuje na wyróżnienie. Ciekawa historia wiąże się z 17 letnim zawodnikiem Devils, Mariuszem Góreckim, który przyciągnął moją uwagę już przed turniejem kiedy przeglądałem składy. Młody gracz był starterem we wszystkich formacjach (WR, CB, KR, PR, K, P), a do tego backupem na QB. Żeby było jeszcze bardziej interesująco Górecki już po pierwszej połowie inauguracyjnego spotkania z Giants miał na swoim koncie dwa przechwyty i świetnie złapane długie podanie, które chwilę później na touchdown zamienił Marcin Beuch… Ktoś tu nieźle szkoli młodzież. Wielki szacunek dla Devils. Tak czy inaczej inwestycja właśnie w takich zawodników to najlepsza gwarancja, że kiedy „pierwsze futbolowe pokolenie” zakończy już swoje kariery ludzie którzy ich zastąpią wzniosą jakość gry w Polsce jeszcze wyżej. Giants wyszkolili braci Dziedzic, kto wie, być może już niedługo na podobny poziom wskoczy młody narybek Devils. Czekamy na talenty z innych stron kraju.

…starsze, jak wino

Warto dwa słowa poświęcić również tym nieco starszym zawodnikom. Jedni z nich powoli kończą już swoje kariery i wiedzą, że choć na Topligę benzyny w baku może troszkę brakować, to na PLFA8 jest jej jeszcze wystarczająco. Drudzy wracają po chwili przerwy od futbolu i mają ochotę w tym sezonie zdominować ósemki, by za rok być gotowym na grę w pierwszej drużynie. W tym momencie powinien pojawić się filmik z 90 jardowym powrotem na touchdown po przechwycie w wykonaniu Igora Kowala z Giants. Jeśli ktoś dysponuje tym materiałem to w imieniu swoim i czytelników proszę o udostępnienie. Wracając do meritum to wydaje mi się, że właśnie ilość doświadczonych graczy wracających do formy może być w tym sezonie kluczowym czynnikiem mającym największy wpływ na to kto zwycięży w tegorocznych rozgrywkach PLFA8. Na cichego faworyta, przynajmniej w moich oczach, pomimo znakomitego debiutu Steelers B wyrastają Re”B”els, w których składzie znaleźli się bardzo doświadczeni gracze pamiętający bardzo dobrze mistrzowski sezon Miners. Kamiński, Jasiński, Gluzicki, Rolnik, Czupryna… a do tego większość ekipy, która w zeszłym roku wywalczyła w ósemkach trzecie miejsce. Czyżby to był tegoroczny „team to beat”?

Na koniec

Tekst nie byłby kompletny bez kilku słów na temat futbolowego powrotu do Zabrza. W składzie Rangers znalazło się kilku byłych zawodników Warriors i choć turniej zorganizowany przez nich nie był aż tak efektowny jak ten w Opolu to na twarzach działaczy i zawodników widać było podobny entuzjazm. Wydaje mi się, że to jedna z najistotniejszych kwestii aby tą werwę towarzyszącą początkowej fazie niemal każdego przedsięwzięcia pielęgnować i nie pozwolić jej zgasnąć. Czasem kiedy przyjeżdżam do drużyn, które grają już bez większych sukcesów jakiś czas odnoszę wrażenie, że ten debiutancki entuzjazm gdzieś tam powoli zanika i zaczyna oddawać pola monotonii. Wizyta na inauguracyjnych turniejach PLFA8 dla mnie osobiście była zastrzykiem pozytywnej energii. To naprawdę bardzo motywujące widzieć jak w nowych miejscach rodzi się kolejna cegiełka, którą możemy dołożyć do wspólnego futbolowego dzieła. Serdecznie gratuluję wszystkim, którzy tak udanie zadebiutowali w miniony weekend, czy to sportowo, czy organizacyjnie. Życzę wam szybkiego debiutu w jedenastoosobowych rozgrywkach, no i oczywiście tego, aby ten entuzjazm, o którym pisałem towarzyszył wszystkim jak najdłużej.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


siedem × 5 =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>