Jaki będzie VIII Superfinał?

Z rozrzewnieniem wspominamy ubiegłoroczny VII Superfinał, który po raz pierwszy został zorganizowany na Stadionie Narodowym w Warszawie. Okazał się on niebywałym sukcesem i dał praktycznie całemu środowisku niesamowitego kopa do jeszcze intensywniejszego promowania futbolu w Polsce. Myśl, aby w tym sezonie znów „dostać się na narodowy” była dodatkowym, a kto wie czy nie kluczowym „motywatorem” dla wszystkich zawodników Topligi. Już za kilka dni spotkamy się na największej w kraju arenie ponownie i choć nie będzie wypełniona do ostatniego miejsca jak w przypadku spotkania z uzdrowicielem Johnem Bashoborą, to i tak liczymy na kolejny frekwencyjny rekord. Jaki będzie VIII Superfinał? Co pokażą pretendenci z Wrocławia i Warszawy? Na te pytania postaram się odpowiedzieć w poniższym tekście.Ofensywne fajerwerki?

Pierwsza rzecz jaką pamiętamy z zeszłorocznego finału to festiwal punktów i bardzo ofensywne spotkanie, które zakończyło się wynikiem 52 – 37. Wynikiem dodajmy, do jakiego w rywalizacji najmocniejszych ekip w tym sezonie Topligi nikt nawet się nie zbliżył. Choćby ten fakt pozwala sądzić, że ciężko będzie powtórzyć ubiegłoroczny ofensywny wyczyn. Dodatkowym aspektem, który może budzić wątpliwości purystów ataku totalnego jest rezultat starcia Giants z Eagles, które miało miejsce w sezonie zasadniczym. Miałem przyjemność komentować ten mecz i muszę przyznać, że było to typowe spotkanie „dla koneserów”. Dużo biegów, jeszcze więcej twardej gry w defensywie, sporo strat, kluczowych „drop’ów” i niewykorzystanych okazji, a „big plays” jak na lekarstwo. Z drugiej strony mimo tych wszystkich potencjalnych mankamentów wszyscy widzowie narażeni byli na potężną dawkę emocji, gdyż wynik daleki był od rozstrzygnięcia aż do ostatniego gwizdka. Wrocławskie starcie ze środka sezonu zakończyło się rezultatem 9 – 7 dla Giants, ale każdy kto po tym zwycięstwie upatruje w Gigantach faworyta może być w dużym błędzie.

Zmagania z deszczem

Na końcowy rezultat meczu, który odbył się 11 maja duży wpływ miała pogoda. Deszczowa aura nie oszczędziła murawy Stadionu Olimpijskiego i zawodnicy tak jednej, jak i drugiej drużyny mieli spore problemy z przyczepnością, co równie mocno jak twardy defense ograniczało poczynania ofensywy. W VII Superfinale z murawą również nie było najlepiej, ale teraz raczej o stan nawierzchni nie musimy się martwić. Sponsor tytularny Superfinału, Trawnik Producent, gwarantuje jej najwyższą jakość. To może być wielka szansa dla Jamala Schultersa, który wymieniany jest jako główny kandydat do nagrody MVP. Schulters ma sporo do udowodnienia, bo mecz z Eagles był dla niego zdecydowanie najgorszym w całym sezonie. Zdobył w nim ledwie 33 jardy na co potrzebował aż 16 prób. Nie biegał Jamal, a to bezpośrednio przełożyło się na bardzo słaby mecz ofensywy Giants, która została zatrzymana nie zdobywając nawet 100 jardów w całym spotkaniu. Z drugiej strony, choć Eagles byli w ataku niemal trzykrotnie skuteczniejsi to wypuszczając piłkę z rąk w kluczowych momentach, a także nie trafiając kopnięć z pola zmarnowali swoją okazję. Tak czy inaczej, to właśnie warszawska drużyna ma wszelkie prawo sądzić, że wystarczy poprawić nieco egzekucję i to może być główny klucz do sukcesu.

The X – factor

Nie będzie zapewne dla nikogo zaskoczeniem, że obydwie drużyny będą najprawdopodobniej wykopywać wszystkie punty w aut. Zagrożenie w wykonaniu z jednej strony Clarence’a Andersona, a z drugiej Deante Battle’a i Marka Philmore’a jest zdecydowanie zbyt duże aby ryzykować skuteczną akcję powrotną w tak istotnym spotkaniu. Podobnie będzie z dalekimi podaniami przed posłaniem których, tak Bartosz Dziedzic, jak i Shane Gimzo kilkukrotnie bardzo intensywnie się zastanowią. Z całą pewnością obserwować będziemy dużo gry dołem i paradoksalnie, pomimo talentu Shultersa i doświadczenia linii ofensywnej Gigantów przewaga może być tutaj po stronie Eagles. Mają oni bowiem w swoim składzie nigdy nie męczącego się pięciogłowego running backa z polskim paszportem o bardzo długim nazwisku, OsuchowskiSzpotańskiJuszczakKozdrójWięckowski. Ten zawodnik zdołał wymęczyć już niejedną defensywę w Toplidze i potrafi nie tracąc nic z intensywności swojej gry przytrzymać piłkę wcielając w życie bardzo długie, konsekwentne drive’y.

Mistrzostwo wygrywa defensywa

Stara, nie tylko futbolowa maksyma mówi o tym, że mistrzostwa zdobywa się defensywą. Choć ubiegłoroczny Superfinał może nieco podawać w wątpliwość jej wiarygodność, to zbliżające się starcie Giants z Eagles z całą pewnością będzie prawdziwą wojną defensywnych tytanów. Obydwie ekipy straciły w sumie w dwudziestu meczach sezonu zasadniczego ledwie 207 punktów co daje budzącą respekt średnią nieco ponad 10 straconych punktów na mecz. W końcówce minimalnie lepsi byli Giants „wyprzedzając” Eagles o 3 punkty, ale to nie zmienia faktu, że jedni i drudzy są znakomici w niwelowaniu ofensywnych przewag przeciwnika. Reprezentanci Polski, doświadczeni amerykanie, tak w linii defensywnej, jak i w korpusie linebackerów oraz oczywiście w drugiej linii. Warto podkreślić, że po jednej i po drugiej stronie nie brakuje gwiazd defensu. Każdy z graczy, który wybiegnie w niedzielę na murawę Stadionu Narodowego marzy o tym, aby zaliczyć kluczowy przechwyt, albo wymusić fumble zmieniając tym samym o 180 stopni obraz gry. Kto wie, czy właśnie takie zagranie nie da szczęścia jednym i nie pogrzebie marzeń drugich w najważniejszej chwili spotkania.

Kto wygra mecz?

Podsumowując powinienem wytypować zwycięzcę VIII Superfinału, ale jest to niesamowicie trudne zadanie, którego się nie podejmę. Zarówno jedna, jak i druga ekipa ma swoje atuty, o których doskonale wie również przeciwnik. Giants są bardzo głodni mistrzostwa, gdyż w zeszłym sezonie przez zawirowania z Topligą i grę w Czechach nie mieli możliwości obrony tytułu wywalczonego jeszcze przez The Crew w 2011 roku. Eagles grając u siebie będą mogli liczyć na wsparcie trybun, a ich głód jest nie mniejszy niż przeciwnika, w końcu na swoje trzecie mistrzostwo czekają od roku 2008. Dodatkowo mają doświadczenie w grze na Narodowym, a ubiegłoroczna porażka jest zapewne ich kolejną motywacją. Wiele zależeć będzie od egzekucji planu taktycznego, a także od umiejętności wymuszania, oraz unikania strat. Nie zdziwiłbym się gdyby obydwie drużyny w sumie zdobyły mniej punktów niż przegrywający w zeszłym roku Eagles. Jest wielce prawdopodobne, że zwycięzca podobnie jak w Bielawskim finale z roku 2011 zapewni sobie wygraną wybronionym, bądź też celnym kopnięciem z pola w ostatnich sekundach meczu. To z całą pewnością zagwarantuje nam pełne emocji, wielkie widowisko, na które nie pozostaje mi nic innego, jak wszystkich zaprosić.

PS. Wciąż wiele osób pyta mnie czy akcja pt. „Chcemy Dawida Białego na Stadionie Narodowym” powiodła się. Informuję niniejszym, że niestety moja kandydatura nie zyskała uznania w oczach zarządu ligi choć w trakcie sezonu regularnego komentowałem większość meczów domowych obydwu finalistów. Raz jeszcze dziękuję wszystkim za wsparcie, którego w facebookowym wydarzeniu udzieliło mi blisko 700 osób. Bardzo chciałbym dziękując powiedzieć, że wspólnymi siłami udało się, ale niestety… Pozdrawiam i do zobaczenia na trybunach Narodowego.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Jaki będzie VIII Superfinał?

  1. PawellJ pisze:

    Lubie wracac na ta strone ale musze przyznac ze ciezko bylo ja znalezc w google, byla gdzies na 2 stronie. Przydalo by sie jej pozycjonowanie polecam wpisac w google :
    seo stronka z seo poradami
    i znajdziesz tam ciekawy i darmowy sposob na podniesienie pozycji w wyszukiwarkach

    • Dawid Biały pisze:

      dzięki za info, od przenosin na wordpressa powoli zaczynam temat ogarniać i z każdym nowym postem powinno być lepiej
      pozdrowienia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


dwa × = 4

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>