Hype jest dobry

Richard Sherman i „I’m the best corner in the game” w słynnym wywiadzie po zwycięstwie w meczu o mistrzostwo NFC. Pamiętacie? No jasne, że pamiętacie. Takie rzeczy się po prostu zapamiętuje. Na długo.

Szybki przeskok na krajowe stadiony. Mateusz Ruta i „przez następne 5 lat w PLFA walka tylko o drugie miejsce”. To zdanie nie zostało wypowiedziane i pokazane w telewizji przed milionami widzów, ale nasz światek obiegło i… szczególnie gracze Seahawks bardzo wzięli je sobie do serca. Po tym co wydarzyło się w miniony weekend na Narodowym Stadionie Rugby w Gdyni, czytam sobie różne komentarze i oczom nie wierzę. Moralizatorstwo, dobre rady, no i przede wszystkim ta wyższość, udowodnij swoje umiejętności na boisku, a dopiero później lansuj się na facebooku.

szatnia seahawks przed meczem z panthers

 

Pozwólcie, że spojrzę na temat z nieco innej strony. Tak się złożyło, że trochę w swoim życiu nasłuchałem się rapu, którego integralną częścią jest tzw. braggadocio (bragga). To, w wielkim skrócie, styl rapowania oparty na szpanowaniu. Żonglerka słowem mająca na celu wychwalanie swoich umiejętności, dokonań, i przede wszystkim wyższości nad konkurencją. Coś Wam to przypomina? Sporty za oceanem, a w szczególności futbol i koszykówka przesiąknięte są hiphopowym wzorcem kulturowym. W dobie twitterów, facebooków i innych instagramów ekspozycja sportowego bragga jest na niespotykanym wcześniej poziomie. Generuje zainteresowanie, lawinę lajków, ale także pokazuje drugą stronę medalu, czyli „hejt”. Każdy, kto staje się szerzej rozpoznawalną postacią, bez względu na to, czy jest sportowcem, aktorem, czy kimkolwiek innym, musi być na niego przygotowany.

Nasze środowisko dość mocno rozrosło się w ostatnich latach. Pasjonaci Futbolu Amerykańskiego, PLFAmotywatory, a także zdecydowanie częstsza obecność zawodników i działaczy poszczególnych klubów w różnych mediach. To sprawia, że ilość fanów, zawodników, ale również wszelkiej maści ekspertów wzrasta. Jeszcze kilka lat temu założenie na facebooku hejterskiego fanpage’a którejś z drużyn mijałoby się z celem. Nikogo by to nie ruszyło. Dzisiaj sytuacja jest już zupełnie inna. Przed rokiem ujawnili się antyfani Spartans, a przed kilkoma tygodniami pomimo średniego poziomu memów furorę zrobili Pampers Wrocław. Można się obrażać na takie, przyznajmy, mało wyszukane formy pozaboiskowej rozgrywki, ale z drugiej strony taka aktywność pokazuje, że anonimowość futbolowego światka powoli przechodzi do przeszłości.

Panthers wykorzystali okazję, jaką było przełomowe połączenie dwóch Wrocławskich potęg do zmasowanej ofensywy medialnej. Pomimo bardzo krótkiej historii są obecnie jedną z najbardziej rozpoznawalnych drużyn. Byli zawodnicy tak Giants, jak i Devils mają świeżo w pamięci wiele tytułów mistrzowskich, więc trudno dziwić się mentalności zwycięzców. Z drugiej strony były gracz Giants, Krzysztof Konieczny zwrócił moją uwagę na ciekawy aspekt. „If you create hype, you have to be able to swallow it”, pisał. Powiedzmy, że w luźnym tłumaczeniu może to oznaczać, że „jeśli nawarzyłeś piwka, to je wypij”, albo „jeśli latasz wysoko musisz być gotowy na odczuwalny upadek”. Panthers przegrali tylko jeden mecz, no i z nie byle kim. Do końca sezonu sporo czasu, więc na panikę na pewno o wiele za wcześnie. Nie mniej zagrali poniżej oczekiwań, pokazali, że 1+1 nie zawsze daje 2. Przynajmniej nie w tak krótkim czasie, nie z tak silnym przeciwnikiem i nie w tak skomplikowanej i wymagającej dyscyplinie jaką jest futbol amerykański. Tak czy inaczej o Panthers bym się nie martwił. Jak pisze Krzysiek „współczuję Wrocławianom następnego treningu”. Dodałbym do tego, że ja współczuję Steelers, którzy są następnym przeciwnikiem ekipy chcącej możliwie najszybciej wrócić do dominacji i efektownych wygranych.

Podsumowując temat chciałbym subiektywnie podkreślić, że czuję powiększanie się naszego środowiska. Jeszcze kilka lat temu brak streamów z meczów nikomu by nie przeszkadzał, a jeśli już to kilku osobom. Dzisiaj, powoli, ale konsekwentnie tworzy się publika żywo zainteresowana ligową rywalizacją. Może nie są to jeszcze dziesiątki tysięcy wiernych kibiców, ale jest mocno zaangażowany światek, który nie boi się komentować i oceniać. To jest zalążek poważnej ligi obudowanej dziennikarskimi opiniami i emocjonalnymi bazami fanowskimi. To jest coś do czego dążymy.

foto Łukasz Skwiot / PLFAmotywatory

 

W miniony weekend widziałem na żywo dominację najlepszych w historii Kozłów Poznań i Warsaw Eagles, którzy po raz pierwszy startują z pozycji underdoga. Za chwilę zabieram się za oglądanie relacji z „gdyńskiego szlagiera”, a do tego równolegle z Topligą rozkręca się PLFA1. Na Pasjonatach czytam pyskówki pewnych siebie zawodników klubów PLFA2, a na PLFAmotywatorach pojawia się Tunde Ogun oczekujący na kolejnych przeciwników. Znajdą się osoby, które będą się krzywić na poziom niektórych memów, czy komentarzy, ale prawda jest taka, że z miesiąca na miesiąc jest ich coraz więcej. Wzbudzamy zainteresowanie i emocje. Nakręcajmy to dalej i nie przestawajmy nawet na chwilę. Hype jest dobry!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Hype jest dobry

  1. Wzrost popularności dyscypliny w sposób naturalny wiąże się z większą ekspozycją na… krytykę, czy jej skrajną formę – „hejt”. Nie ma się co obruszać na to (i chyba też o tym był Pana bardzo ciekawy wpis).

    Problem zacząłby się tylko wtedy, gdy wzajemne symboliczne animozje przerodziłyby się w zorganizowaną nienawiść grup kibiców. Tego chyba nikt nie chce i wszyscy wiemy z czym to się wiąże. Myślę, że futbol amerykański dlatego tak zyskał na popularności w Polsce, ponieważ łączy, a nie dzieli – budzi bardzo pozytywne emocje, mimo że to przecież twarda gra. Pamiętam swoje pierwsze mecze we Wrocławiu – atmosfera była super! Tego nie da się przeżyć na meczu piłki nożnej. Siedzisz w sektorze Gigantów w ich t-shircie, ale kibicujesz Devils… i nie ma w tym większej sprzeczności? ;)

    Pozdrawiam i oby futbol amerykański zachował swoja pozytywną twarz!

    PS. Kibicuję Panterą, ale stronka Pampersów wcale mi nie przeszkadza :)

  2. *Kibicuję PanterOM, oczywiście… :)

  3. spatran 199 pisze:

    no, ja w swojej szalonej 199tce na ostatnim superaku na stadione narodowym, przez pierwszą kwartę trzymałem eaglacką flagę i ją dziarsko powiewałem. Tą wielgaśną i jakoś nikt z „orlego gniazda” nie miał do mnie pretensji. Na meczach, gdzie spatra dostawała łomot przeokrutny, czy to na konwiktorskiej, czy to na bemowie od ptaszysków, też lazłem do najwierniejszej ichniej publiki i nikt mnie kijem nie wyganiał. Bo to jest normalne ludzkie zachowanie i dlatego cenie sobie możliwość iścia do nich i sobie pogadania. Dlatego wielki szacun dla nich i wszystkich innych, co im nie przeszkadza w jakiej ja łaże koszulce i gdzie siadam
    Tak samo jak na meczach rugbowych, gdzie wszyscy siedzą w kupie, piją razem piwiarko i nikt nikogo nie zwyzywa (jak ostatno w Siedlacach, gdzie siedziałem obok kibiców z Mołdawii i popijając złoty napój dopingowałem naszym a oni swoim).
    Marny hejt na stronach netowych, to jest taka zagrywka szczeniacka, ale jak się to w ten sposób traktuje, czyli olewa takie zaczepki, to nie ma problemu. Gorzej, jak zaczyna się brać to na serio, to wtedy kibolstwo gotowe. Ale mam nadzieję, że tu kibolstwo nie nastanie.
    A kończąc, wielkie dzieki za profesjonalne prowadzenie meczu ostatno na bemowie.

    adam czaplarski

  4. Damazy pisze:

    Dawidzie, napisałeś w tekście o streamie ze spotkań – mógłbyś linka podrzucić? Chętnie opłaciłbym taka usługę o ile cena pozostanie w miarę polska :)
    Pozdrawiam!

  5. spatran 199 pisze:

    nie wiem, czy sie uda wkleic dzialajacy kod

    jak bedzie niewidoczny to adres jest taki :

    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=vqLan3rlHBQ

    za bałaganienie przepraszam from the mountain….

  6. Wasyl pisze:

    Lubię w futbolu amerykańskim to, że kibicami są osoby, które naprawdę się tą dziedziną interesują, a to jednoczy niezależnie od tego, jakiej drużynie się kibicuje.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


3 + jeden =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>