Extra Point niestety niecelny

24 października 2013 zapisał się bardzo smutnym wydarzeniem w historii futbolu amerykańskiego w Polsce. W tym właśnie dniu jedyny i pierwszy w kraju, dostępny w sprzedaży, drukowany magazyn poświęcony futbolowi amerykańskiemu oficjalnie zawiesił swoją działalność. W praktyce oznacza to, że Extra Point, bo o nim mowa, na co najmniej kilka miesięcy zniknie ze sklepowych półek, a kto wie, czy nie jest to początek końca bardzo ambitnego projektu. Na przestrzeni ostatniego roku ja również zaangażowany byłem w tworzenie tego pisma, zapraszam więc do lektury kilku osobistych obserwacji związanych z tytułem.

Futbolowa nisza

Zaangażowanie w magazyn rozpocząłem, jak większość osób związanych z Extra Pointem, wysyłając maila do redakcji, że mam mnóstwo pomysłów i chciałbym coś futbolowego napisać. Pamiętałem dobrze wydawany w początkach ligi SNAP i bardzo cieszyłem się, że startuje nowy, podobny projekt, tyle że na dużo większą skalę. Działając w różnych mediach zdawałem sobie sprawę jak ambitnym przedsięwzięciem jest próba stworzenia samofinansującej się gazety. Prawda jest taka, że nie trzeba być medioznawcą, aby wymyślić bliską rzeczywistości hipotezę mówiącą o tym, że coraz częściej tradycyjną prasę zastępuje nam Internet. Rzut oka na zmniejszające się w szalonym tempie słupki sprzedaży uznanych tytułów tylko potwierdza ten wniosek. Mimo to uważałem i nadal uważam, że na rynku znajduje się futbolowa nisza, którą nowy projekt miał szansę wypełnić. Magazyny specjalistyczne i branżowe radzą sobie, co prawda nieco gorzej niż za „złotych czasów”, ale jakoś dają radę. Patrząc z naszej perspektywy potrzebne było narzędzie do promocji futbolu gdzieś dalej, poza naszym środowiskiem. Co do tego, że żyjemy w „alternatywnej, futbolowej, rzeczywistości” chyba nikt nie ma wątpliwości. Profesjonalny, ciekawy magazyn poświęcony w całości naszej dyscyplinie mógł pomóc w znalezieniu nowych pasjonatów i w zaszczepieniu im futbolowego bakcyla. Choćby dlatego warto było spróbować.

Praca nad gazetą

foto: Marcin Fijałkowski www.maffoto.plExtra Point skupił dużą ilość bardzo ciekawych ludzi, z których każdy miał potężną futbolową wiedzę, no i przede wszystkim, chęć aby się nią dzielić. Gdyby udało się wykorzystać większość pomysłów wydawca musiałby tworzyć miesięcznie futbolową książkę, a nie magazyn. Ja też musiałem porzucić gdzieś wiele tematów i postanowiłem skupić się na tekstach mających przedstawić całej Polsce ważne postacie, które miały duży wpływ na to jak wygląda futbol nad Wisłą. „Wywiad rzeka” wydał mi się idealnym narzędziem do przedstawienia tych osób i ich działalności. W każdym numerze publikowałem obszerny tekst, z których część możecie przeczytać również na blogu (po wpisaniu taga: Extra Point). Kilka przeprowadzonych wywiadów czeka jeszcze na spisanie, a lista będąca w planach, na razie, niestety, wciąż w nich pozostanie. Bardzo żałuję, że ten mały cykl nie będzie kontynuowany, ale z drugiej strony mam nadzieję, że kiedyś uda się go wznowić. Oczywiście moje teksty to tylko mały wycinek całości wartościowego materiału, jak ukazywał się na łamach Extra Pointa. Chciałbym wierzyć, że przyczynił się on do wkręcenia w futbolową zajawkę kolejnych zastępów fanów „egzotycznej dyscypliny sportu”.

Dziwne problemy

Choć osobiście ze współpracy z gazetą jestem bardzo zadowolony to momentami mocno zmniejszały moją motywację do działania zachowania, które do dzisiaj uważam za niezrozumiałe. Po pierwsze spotkałem się z otwartym bojkotem Extra Pointa, przez osoby uważające magazyn za „reżimowy”. Wydawcą pisma była oczywiście spółka Warsaw Eagles, której stosunki z ligą mocno zmieniały się w ostatnim czasie. Jednak nie wnikając w ich ewolucję, nawet gdyby pismo było „reżimowe”, to jakie to ma znaczenie? Zdaję sobie sprawę z faktu, że Extra Point pod wieloma względami nie był gazetą idealną. Wydawca jednak starał się zrobić coś pozytywnego patrząc nie tylko na czubek własnego nosa, ale przede wszystkim na rozwój futbolu w Polsce. Choćby z tej perspektywy zasłużył na kredyt zaufania. Drugi problem to rakotwórcza rywalizacja z serwisem Internetowym quarterback.pl. Tutaj równie winne były obydwie strony, które choć wnikliwie śledziły każdy ruch „przeciwnika” to publicznie totalnie bojkotowały jego działalność. Przyznam szczerze, że byłem bardzo zawiedziony kiedy proponując QB współpracę jako niezależny felietonista usłyszałem, że „przecież jesteś z Extra Point”. Nie tylko w mojej opinii obydwa środowiska mogły się bardzo fajnie uzupełniać nie będąc jednocześnie dla siebie konkurencją. Niestety, chęć ostrej rywalizacji w tym wypadku przeważyła i, co raz jeszcze podkreślę, wina leżała pośrodku. Trzeci, kto wie czy nie najważniejszy, problem to zaangażowanie ligi w promocję tytułu, a właściwie jego brak. Z jednej strony rozumiem, że trudno wymagać od ligi promowania prywatnej inicjatywy, która dodatkowo powiązana jest z jednym z klubów. Do tego na rynku pojawia się konkurent mający pewne prawo negocjowania wyłączności. Patrząc jednak obiektywnie, to brak informacji na stronie PLFA o tym, że istnieje futbolowy magazyn i np. wychodzi za moment nowy numer był ogromną stratą promocyjno – marketingową. Nie chciałbym w tym miejscu zastanawiać się nad tym kto był winien takiej, a nie innej sytuacji. Być może zaniechanie leżało po stronie wydawcy, a może zadecydowały inne czynniki. Nie jest to teraz istotne i nie ma już większego znaczenia. Nie zmienia to jednak faktu, że na ligowej stronie, facebookowym fanpage’u oraz najważniejszych imprezach w sezonie 2013 Extra Point był niewidoczny, a szkoda.

Co dalej?

Ostatni numer magazynu Extra Point ukazał się w wakacje. We wrześniu trwały intensywne prace nad stworzeniem kolejnego, który niestety nie ujrzał już sklepowych półek. Na pytanie czy pismo pojawi się jeszcze w sklepach trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Na ten moment jego działalność została oficjalnie zawieszona, co daje cień nadziei i myślę, że za sezon, może dwa jest spora szansa na reaktywację tytułu. Blisko rok tworzenia gazety sprawił jednak, że wszyscy dorośliśmy i głęboko wierzę, że duża część środowiska wyciągnie wnioski z całej sytuacji. Nieprzypadkowo w poprzednim akapicie podkreśliłem kilka drażliwych aspektów, o których, być może, nie powinienem był pisać. Kluczowe jest to, aby nie popełniać błędów, które w przeszłości blokowały rozwój różnych ciekawych inicjatyw futbolowych i wspierać się wzajemnie. Kto śledzi mój fanpage ten zapewne zwrócił uwagę, że co jakiś czas linkuję co ciekawsze teksty zamieszczane na portalu QB, czy też vlogi Arka Soberskiego, Babsa, lub ostatnio Tomka Szczeszka. Wiem, że oni rewanżują mi się tym samym, za co z tego miejsca serdecznie dziękuję. Powstają nowe ciekawe inicjatywy, jak choćby blog treningowy: Season is Reason. Musimy pamiętać, że gramy w jednej drużynie i jesteśmy zbyt małym środowiskiem, aby się wzajemnie hejtować i tworzyć sztuczne podziały. Trzeba wspierać każdą sensowną inicjatywę i chciałbym, aby ta, zakończona już chwila wewnętrznej rywalizacji pozostała za nami. Kto wie, być może za kilka miesięcy w świat pójdzie news o tym, że wracamy do wydawania Extra Pointa (albo pojawi się jakiś zupełnie nowy produkt). Wierzę, że ta świetna informacja rzuci się na nas z każdego możliwego futbolowego źródła, bo tylko wtedy będzie miała okazję przebić się do mainstreamu i odnieść sukces. It’s time to grow up.

Korzystając z okazji chciałem pozdrowić wszystkich, których miałem okazję poznać dzięki inicjatywie jaką był Extra Point. Fajnie by było gdybyśmy w przyszłości coś jeszcze razem zrobili.

autor zdjęcia: Marcin Fijałkowski www.maffoto.pl

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Extra Point niestety niecelny

  1. Adam Orzeł pisze:

    Hmmm. Nie zastanawiałeś się może czy nie tańszym sposobem i łatwiejszym (a na pewno z duchem czasu – The Times) publikacje powinny iść w elektroniczne wersje? Szczerze, do saloniku prasowego mam kawałek drogi i na prawdę nie mam ochoty biegać po gazetkę, która będzie mi się kurzyć na półce. Wolałbym kupić e-wersje i wrzucić na kompa, smartphone lub tablet. Przeczytać i zapisać w katalogu.

  2. NFLBlog.pl pisze:

    @Adam Orzeł: myślę, ze fajnie by było, gdyby obie wersje istniały jednocześnie. Jednak gazeta na półce w Empiku to jest pewien prestiż i sygnał, że futbol to nie tylko zabawa grupki dzieciaków. Poza tym jest szansa, że rzuci się w oczy komuś na co dzień z FA niezwiązanemu, kto może chciałby się coś na ten temat więcej dowiedzieć.

  3. Bazi pisze:

    Chyba po prostu było jeszcze za wcześnie. Coraz bardziej się rozkręcamy z FA w PL i być może to wypali za kilka lat?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


3 × siedem =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>