Efektowny finisz „Ósemek”

Przemyśl to nowe miasto na futbolowej mapie Polski. Właśnie ta miejscowość była gospodarzem turnieju finałowego PLFA 8, do którego awans wywalczyły drużyny rezerw Topligowych klubów z Zagłębia, Warszawy i Katowic, a także miejscowi, debiutujący w rozgrywkach, Bears. Przemyska inauguracja rozgrywek sprzed niemal dwóch miesięcy została nieco przyćmiona przez bardzo efektowny debiut organizacyjny, mających podobny ligowy staż, Opole Wolverines. Jednak teraz w przedostatni weekend futbolowej rywalizacji w Polsce oczy całego ligowego światka skierowane były na Podkarpacie.

Na koniec świata i jeszcze dalej

Wieści o tym, że rewelacja ósemkowej rywalizacji, debiutant z Przemyśla, będzie organizatorem turnieju finałowego bardzo szybko obiegła futbolowe środowisko. Perspektywa wyjazdu w oddaloną część kraju sprawiła, że wiele osób kręciło nosem. Dwie spośród drużyn, które wywalczyły awans do turnieju, Rebels i Steelers postanowiły nawet wybrać się na turniej jednym autobusem. Jak widać, rywalizacja w PLFA może połączyć historycznie zwaśnione Zagłębie z Górnym Śląskiem i choćby to warto uznać za pierwszy, bardzo pozytywny aspekt takiej, a nie innej lokalizacji najważniejszych starć w PLFA 8. A na miejscu, kiedy już udało się pokonać trasę nieco dłuższą niż zwykle, kolejne pozytywy zaprezentowały się w pełnej krasie. Kameralny, ale jak na standardy PLFA mocno wyróżniający się stadion; atrakcje dla dzieciaków i kibiców; sporo wolontariuszy i osób zaangażowanych na rzecz nowej drużyny; no i co najważniejsze, mnóstwo kibiców, zainteresowanych nowym sportem. Przed kilkoma miesiącami pisałem tekst pod tytułem „Nowe miejsca, nowa energia”. Co najmniej kilka zdań z tej archiwalnej notki powinienem tutaj powtórzyć i w wielkim skrócie, chyba każdy, kto zdecydował się na odwiedzenie południowo – wschodniego krańca Polski dał się porwać atmosferze wielkiego wydarzenia. Potężna dawka entuzjazmu została wygenerowana przez ekipę, którą trudno nazwać lepiej niż „Bears Nation”.

Defense został w domu

Zawodnicy wszystkich defensyw zjedzą mnie za powyższy nagłówek, ale prawda jest taka, że turniej finałowy charakteryzował się ogromną ilością genialnych zagrań ofensywnych. Już sam rzut oka na końcowe wyniki wszystkich meczów powinien dać do myślenia. 236 punktów w 15 kwart, czyli średnio 2 przyłożenia na każdą rozegraną kwartę to chyba całkiem niezłe osiągnięcie pokazujące dobitnie, że było czym się zachwycać, a drużyny nie zamierzały ukrywać pełni swojego ofensywnego arsenału. Co ciekawe większość ekip zaprezentowała bardzo urozmaiconą grę podaniową. Nieczęsto obserwuje się na polskich boiskach ofensywy z gatunku „high – flying”. Tymczasem w Przemyślu secondary praktycznie każdej z drużyn miało sporo roboty. Szczególnie dużo skutecznych, dalekich podań widzieliśmy w wykonaniu Bears, a także Eagles. Ofensywa Rebels sprawiała wrażenie najbardziej zbilansowanej, a co ciekawe, w tym gronie najskuteczniejsza okazała się biegowa gra Steelers, która paradoksalnie totalnie przeczy powyższemu wywodowi o focusie na „podaniówki”. Na dniach sieć obiegną zapewne filmiki z hajlajtami z meczów, więc ja pozwolę sobie tylko na podkreślenie ciekawostek. Weteran w składzie Steelers, wracający do wielkiej formy running back, Radosław Rintz był nie do zatrzymania. Zdobywał jardy i przede wszystkim przyłożenia w hurtowych ilościach w pełni zasłużenie zgarniając nagrodę MVP. Rebels pobili najprawdopodobniej rekord PLFA w ilości udanych onside kicków przejmując piłkę kilkukrotnie zarówno w półfinale, jak i w meczu o trzecie miejsce. Warto zapamiętać nazwisko defensywnego liniowego Eagles, Mateusza Mędrali. Jego team przegrał co prawda obydwa mecze, ale młody lineman wyróżniał się i to bardzo. Spotlight rzadko kiedy skierowany jest na zawodników grających w DLu, więc management Eagles z całą pewnością jest bardzo zadowolony perspektywą rozwoju tego futbolisty. Na koniec warto wspomnieć o nieco starszych zawodnikach, którzy udowodnili, że futbol jest domeną nie tylko „młodych wilków”. Rozgrywający Bears, Bartek Wardęga, który swoją karierę zaczynał przed laty jeszcze w Kraków Tigers pokazał, że dalej potrafi daleko i celnie rzucać piłką. Po jego dokładnych podaniach wykreowanych zostało kilka nowych gwiazd sportu w Przemyślu. I bardzo dobrze!

Lights out Bowl!

Przemyśl był tak zdeterminowany, by zorganizować „turniej idealny”, że wielką niesprawiedliwością jest fakt, że na koniec „czynniki zewnętrzne” wymusiły skrócenie meczu finałowego. Szybko zapadający zmrok, a także brak możliwości włączenia świateł na stadionie pozostawił wśród wielu kibiców miejscowych uczucie niedosytu i trudno się temu dziwić. Finałowe starcie Steelers i Bears przeprowadzone zostało błyskawicznie i z powodu totalnych ciemności zakończyło się po trzech kwartach. Nie mieliśmy występów cheerleaderek, nie było konkursów w przerwie, ba, nie było nawet przerwy, a i tak natura okazała się bezwzględna. Oczywiście takie, a nie inne „dodatkowe atrakcje” dodały finałowi dramaturgii i sprawiły, że mecz na długo pozostanie w pamięci wszystkich, którzy mieli okazję uczestniczyć w wydarzeniu. Zwycięstwo Zagłębia, choć było minimalne, to mimo wszystko, w pełni zasłużone. Przemyśl grał świetnie w ataku, ale totalnie nie radził sobie ze znakomitymi akcjami biegowymi przeciwnika i wnioskując z przebiegu meczu nic nie zwiastowało w tym aspekcie zmiany. Podkreślić należy fakt, że ze sportowego punktu widzenia wszystkie ekipy, które awansowały to turnieju finałowego w pełni zasłużyły, aby się w nim znaleźć. Obserwowaliśmy kawał dobrego futbolu i co tu dużo mówić, wszystkie elementy zostały spełnione aby tegoroczny turniej finałowy PLFA 8 na stałe wpisał się w ligową historię. Przed kilkoma laty we wrocławskim półfinale PLFA1 mieliśmy Water Bowl, a teraz wspominając finał PLFA 8 2013 być może mówić będziemy o Lights Out Bowl. Nie zmienia to jednak, nawet minimalnie, bardzo wysokiej noty za organizacyjne przygotowanie, dla ekipy, która jakby na to nie patrzeć, jest tegorocznym beniaminkiem. Podobnie jak w przypadku Wolverines, liczę na szybką decyzję Bears o dołączeniu do rywalizacji w PLFA 2 w sezonie 2014. To co widziałem utwierdziło mnie w przekonaniu, że jesteście gotowi, tak sportowo, jak i organizacyjnie. Jeszcze raz wszystkim gratuluję, no i oczywiście bardzo żałuję, że grających w ten weekend futbolistów po raz kolejny zobaczymy w akcji dopiero za dobrych kilka miesięcy.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


7 + = czternaście

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>