Eagles podejmują rękawicę

Warszawskie Orły, Warsaw Eagles to dwukrotny mistrz PLFA i zarazem najstarszy futbolowy team w kraju. Drużyna, która od lat jest pionierem wielu przedsięwzięć mających kolosalne znaczenie dla rozwoju futbolu amerykańskiego nad Wisłą. Eagles mają jednak problem. Od zdobycia ich ostatniego mistrzowskiego tytułu minęło już 5 lat, a wrocławska fuzja sprzed kilku tygodni sprawiła, że szanse na powrót na tron gwałtownie zmalały. Wytyczające trendy i ścieżki rozwoju Orły, pomimo potężnego rozwoju organizacyjnego, być może po raz pierwszy w swojej historii znalazły się w mocno defensywnej pozycji „underdoga”…

Dawna chwała

Choć nikt głośno i publicznie nie podważa jakości tytułów mistrzowskich zdobytych przez Eagles, to tu i ówdzie da się słyszeć głosy mówiące o tym, że trudno porównywać tytuły wywalczone w pierwszych sezonach z tymi po roku 2009. Niewątpliwie liga wyglądała wtedy zupełnie inaczej niż dzisiaj. Aż tak dużo do powiedzenia nie mieli wysokiej klasy obcokrajowcy, a Eagles jako zdecydowanie najstarszy team dysponujący największym doświadczeniem skutecznie wykorzystywał swoje przewagi. Warto jednak pamiętać o tym, że mimo wszystkich tych uwag warunki były równe dla wszystkich i zwycięstwa drużyny ze stolicy nie były dziełem przypadku. Pierwszy, eksperymentalny sezon PLFA z udziałem zaledwie 4 drużyn Warszawskie Orły rozstrzygnęły na swoją korzyść nie przegrywając meczu. Swoją pierwszą porażkę zanotowały dopiero rok później ulegając w półfinałowym starciu Silesii Miners. W sezonie 2008 Eagles wywalczyli drugie mistrzostwo, ale nie można było mówić już o dominacji o czym świadczą choćby dwie porażki z sezonu zasadniczego, w tym „do zera” we Wrocławiu z The Crew. Tak czy inaczej Eagles zrewanżowali się Załodze w półfinale, a później w finałowym starciu rozgrywanym na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu pokonali Pomorze Seahawks. Trudne czasy nadeszły później. Klub przeżywał spore problemy finansowe i dopiero reorganizacja związana m.in. ze zmianami w zarządzie, a także mnóstwo ciężkiej pracy pozwoliły na stworzenie futbolowego potentata jakim dzisiaj są Eagles. Sezony 2009 – 2011 kończyły się zawsze porażką w półfinale, najpierw z Miners, a później dwukrotnie z Devils. Eagles wrócili do Superfinału dopiero przed rokiem po reorganizacji rozgrywek i utworzeniu Topligi. Podkreślić należy fakt, że powrót do finału nastąpił po pokonaniu Devils, którzy w dwóch wcześniejszych sezonach byli główną przeszkodą Eagles w drodze na szczyt. Co się działo później pamiętamy bardzo dobrze. Dwa najefektowniejsze mecze PLFA rozgrywane na Stadionie Narodowym i dwukrotnie Eagles opuszczający plac gry ze spuszczonymi głowami po porażkach najpierw z Seahawks, a w tym sezonie z Giants.

Męskie decyzje

źródło: materiały Warsaw EaglesChwilę po zakończeniu VIII Superfinału kiedy w kuluarach Stadionu Narodowego rozmawiałem z rozgoryczonymi zawodnikami Eagles często padały słowa mówiące o tym, że drużyna potrzebuje zmian. Koncepcja teamu kierowanego przez Philipa Dillona gdzieś się wyczerpała, a wielu ekspertów zwracało uwagę na fakt, że potężne znaczenie dla końcowego wyniku finału miał lepszy gameplan, a także zdecydowanie szybsze korekty ustawienia w składzie Giants. Mott Gaymon wykonał kawał dobrej roboty obnażając wszystkie słabości Eagles, a Dillon nie był w stanie odpowiednio szybko załatać dziur. Na stanowisku coacha była potrzebna zmiana, podobnie zresztą jak na pozycji rozgrywającego, bo co do faktu, że Shane Gimzo do Polski nie powróci chyba nie ma żadnych wątpliwości. W skrócie, o ile wrocławska fuzja mogła być całkowitym zaskoczeniem dla środowiska, o tyle wszyscy byliśmy przekonani, że w stolicy zatrzęsie się ziemia. Podstawowe pytanie jakie przychodziło na myśl, to oczywiście, jak mocno? Odpowiedzi przyniósł już sam początek offseasonu. Philip Dillon pozostał w klubie, ale na stanowisku dyrektora ds. sportowych. O pozycję head coacha ubiegało się ponad dwudziestu kandydatów, a jednym z faworytów wydawał się być Dan Miles, który mniej więcej w połowie ubiegłego sezonu dołączył do sztabu szkoleniowego Eagles. Choć powyższe nazwisko pojawiało się w wielu plotkach i nawet sam Miles publicznie mówił o tym, że jest niemal pewny objęcia posady trenera głównego ekipy z Warszawy to jednak zarząd klubu nigdy poważnie nie rozpatrywał jego kandydatury i postanowił pójść w zupełnie innym kierunku. Roman Iwański, prezes zarządu Eagles mówi, że „proces rekrutacji kadry trenerskiej WE trwał tak długo gdyż wymagał bardzo rzetelnego zbadania wszystkich kandydatów. Jednak koniec końców, po dokładnym określeniu priorytetów drużyny wybór nie był trudny, a decyzja została podjęta przez zarząd jednomyślnie”. Nowym Head Coachem Eagles został Dale Heffron, amerykanin, który w ostatnich latach odnosił spore sukcesy w lidze niemieckiej. Przychodząc do niewyróżniającego się średniaka Bielefeld Bulldogs zdołał zaszczepić w drużynie bardzo ofensywny styl gry i w ciągu kilku sezonów zmienić team w prawdziwą potęgę grupy północnej GFL2. Heffron zamienia więc Niemcy na Polskę, a w Eagles będzie nie tylko trenerem głównym, ale również koordynatorem ofensywy. Włodarze Eagles liczą na to, że jego wyrazisty charakter, a także fakt, iż znany jest ze świetnego organizowania ofensywy pobudzą atak wicemistrza kraju, który w tym sezonie, łagodnie mówiąc, „grał w kratkę”. Co istotne Heffron będzie miał bardzo dużo do powiedzenia w kwestii wyboru obcokrajowców. Choć ubiegłoroczni gwiazdorzy Eagles na czele z Clarencem Andersonem wyrazili już chęć powrotu na Topligowe boiska, to wszystko zależeć będzie od koncepcji Heffrona i tego czy zawodnicy będą w stanie odpowiednio wkomponować się w jego system gry ofensywnej.

Czy Wallusch zatrzyma Pantery?

Plotki o tym kto zajmie pozycję koordynatora warszawskiej defensywy krążyły w środowisku futbolowym od jakiegoś czasu i, jak się okazało, było w nich sporo prawdy. Jacek Wallusch jest niewątpliwie jednym z najlepszych, a w mojej opinii najlepszym, specjalistą od defensu w Polsce. Jego dodatkowym atutem jest fakt, że znakomicie zna większość zawodników tworzących Panthers Wrocław. Nie zapominajmy, że Wallusch spędził we Wrocławiu dobrych kilka lat i to nie tylko z The Crew i Giants, ale, w sezonie 2009, również z Devils. W świeżo zakończonych rozgrywkach Wallusch udowodnił, że z ligowego średniaka, jakim, z całym szacunkiem dla Poznania, są Kozły, potrafi stworzyć team, którego muszą obawiać się faworyci. Zobaczymy jak poradzi w roli koordynatora, którego jednym z najważniejszych zadań będzie… zatrzymanie Panter. Do dyspozycji będzie miał kadrę głodną zwycięstw w najważniejszych meczach, którą wzmocnić może nawet do 20 świetnie rokujących, doświadczonych zawodników z całego kraju. Wiemy już o tym, że szeregi Eagles zasilą byli gracze Spartans, Lowlanders, Tytanów, a także najbardziej wyróżniający się zawodnicy BEagles. To jednak nie koniec, pojawiają się plotki mówiące o tym, że w ślad za Walluschem kilku graczy zamieni Poznań na Warszawę. Choć trudno porównywać ten krajowy zaciąg z wrocławską fuzją, to trzeba przyznać, że Eagles robią co w ich mocy, aby dotrzymać kroku Panterom w tym wyścigu zbrojeń na początku offseasonu. Nadzwyczaj cicho w porównaniu z konkurentami prezentują się tutaj ubiegłoroczni mistrzowie, czyli Gdynia Seahawks, ale kto wie, być może oni również szykują jakąś bombę. Jedno jest pewne, choć po fuzji Devils i Giants trudno wskazywać Eagles w roli głównego faworyta do mistrzowskiego tytułu, to dwukrotni mistrzowie Polski podejmują rękawicę i robią wszystko, aby nawiązać w przyszłym sezonie walkę z faworyzowanymi Panthers. Kto wie czy wejście w sezon z pozycji „underdoga” nie pozwoli im na nieco luźniejszą grę bez presji, a dzięki temu zwiększy szanse na sprawienie niespodzianki. Jeśli świetna ubiegłoroczna defensywa zostanie dodatkowo uszczelniona z wykorzystaniem analitycznego umysłu Jacka Walluscha, a do tego dołożymy o wiele efektywniej grającą ofensywę pod wodzą Dale’a Heffrona to możemy spodziewać się sporej ilości genialnego futbolu. Będzie się działo.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Eagles podejmują rękawicę

  1. Adam pisze:

    Chyba najlepszy tekst na tym blogu.

  2. Ender pisze:

    Bardzo dobry blog. Polecam!

  3. Andrzej pisze:

    Dobrze napisane. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


× 7 = sześćdziesiąt trzy

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>